Turniej strefowy kobiet Łódź 1963

Turniej strefowy kobiet (eliminacja Mistrzostw Świata)
Łódź, 25 sierpnia – 9 września 1963
1 2 3 4 5 6 7 8 9 0 1 2 3
1 Margareta Teodorescu ROM ½ ½ 1 0 1 ½ ½ 1 1 1 1 1 9
2 mm Henryka Konarkowska ½ 1 ½ 0 1 1 ½ ½ 1 1 ½ ½ 8
3 mm Éva Karakas HUN ½ 0 ½ ½ 1 1 ½ 0 1 1 ½ 1
4 mm Květa Eretová CSR 0 ½ ½ 1 ½ ½ 0 1 ½ 1 1 1
5 mm Alexandra Nicolau ROM 1 1 ½ 0 0 0 1 1 0 ½ 1 1 7
6 mm Krystyna Radzikowska 0 0 0 ½ 1 ½ ½ ½ 1 1 1 1 7
7 Waltraud Nowarra DDR ½ 0 0 ½ 1 ½ ½ ½ ½ ½ 1 1
8 Margareta Perevoznic ROM ½ ½ ½ 1 0 ½ ½ 0 1 0 1 ½ 6
9 Eveline Kraatz DDR 0 ½ 1 0 0 ½ ½ 1 0 ½ 1 ½
10 Merete Haahr DEN 0 0 0 ½ 1 0 ½ 0 1 0 0 1 4
11 Mirosława Litmanowicz 0 0 0 0 ½ 0 ½ 1 ½ 1 0 ½ 4
12 Inna Veselá CSR 0 ½ ½ 0 0 0 0 0 0 1 1 ½
13 Sikka Voorenpää FIN 0 ½ 0 0 0 0 0 ½ ½ 0 ½ ½

Sędzia główny: Stefan Furs
Kierownik turnieju: Kazimierz Wasilewski


Wybrane fragmenty relacji Stefana Witkowskiego („Szachy” 11/1963)

Po kilku latach Polska ponownie podjęła się organizacji turnieju strefowego kobiet. Tym razem honory gospodarza pełnił Łódzki Zw. Szach. Oprawa imprezy była bardzo uroczysta. Zapewniono zawodniczkom najlepszy łódzki hotel, najlepszą restaurację i piękną salę imprezową Młodzieżowego Domu Kultury. Wszystko to zostało umiejscowione w czworokącie ulic: Traugutta, Piotrkowskiej i Moniuszki, co stwarzało uczestniczkom dodatkowe wygody. Turniej toczył się pod kuratelą ŁKKFiT przy poparciu Rady Narodowej m. Łodzi. Zainteresowanie prasy b. duże, co miało bezpośredni wpływ na dość dużą frekwencję publiczności. W czasie imprezy wydawany był – regularnie i z dopuszczalną ilością błędów – biuletyn turniejowy.

O trzy premiowane do turnieju kandydatek miejsca ubiegało się 13 zawodniczek: po 3 z Rumunii i Polski, po 2 z NRD i CSRS oraz po 1 reprezentantce z Węgier, Danii i Finlandii. Zawodniczkom Czechosłowacji, NRD, Rumunii i Polski towarzyszyli sekundanci (Blatny, Platz, Ciocaltea, Witkowski).

Turniej nie miał zdecydowanej faworytki, chociaż w przedturniejowych rozmowach najczęściej wymieniano nazwiska: Węgierki Karakas, Rumunek Perevoznic i Nicolau oraz Czeszki Eretovej. Rzeczywiście zawodniczki te uplasowały się w czołówce turnieju (z wyjątkiem mistrzyni Rumunii Perevoznic), ale na dwóch pierwszych miejscach nie zobaczyliśmy żadnej z nich. O niespodziankę postarały się bowiem: Rumunka Teodorescu i Polka Henryka Konarkowska. Początkowo jednak zanosiło się na inny układ.

Początek był dla Polek nienadzwyczajny: żadna z naszych zawodniczek po trzech rundach nie miała 50% punktów! Należy jednak pochwalić panią Mirkę Litmanowicz, za doskonałą partię rozegraną w trzeciej rundzie, po dwóch kolejnych porażkach (jej przeciwniczką była aktualna mistrzyni Rumunii Margareta Perevoznic). W tych trzech pechowych rundach Polki przegrały kilka ważnych partii: Litmanowicz z Eretovą i Karakas, Konarkowska z Nicolau i Radzikowska z Karakas. Prowadziła Nicolau 3 p., przed Karakas i Teodorescu po 2½ p.

W czwartym dniu Polki otrzymały wreszcie pomoc sekundanta w osobie niżej podpisanego. Szkoda, że Prezydium PZSz. zdecydowało się tak późno na ten krok. Do tego czasu opiekę nad zawodniczkami pełnił honorowo mistrz międzynarodowy Makarczyk. Nastąpiła teraz środkowa, decydująca faza turnieju, b. pomyślna dla Konarkowskiej i Radzikowskiej. Jedynie Litmanowiczowa, po przegraniu w VI rundzie „psychologicznej” partii z Radzikowską wyraźnie straciła na animuszu i pozostała w tyle. Tymczasem jednak w V rundzie dochodzi do dużej sensacji. Otóż najmłodsza uczestniczka turnieju 19-letnia Kraatz wygrywa efektownie z ogólną faworytką Karakas. W tej samej rundzie pierwsze zwycięstwo odnosi Konarkowska. VI runda była dniem Niemek. Pierwszą porażkę poniosła liderką turnieju Nicolau z Novarrą, a Kraatz znów postarała się o olbrzymią niespodziankę wygrywając b. efektownie z Perevoznic, która straciła po tej partii wszelkie szanse na premiowane miejsce. Dla pełnego obrazu tej interesującej rundy trzeba dodać, że późniejsza zwyciężczyni turnieju, Margareta Teodorescu, stała na krawędzi porażki, mając w końcówce figurę mniej (za piona) z Haahr. Przed samą kontrolą czasu Dunka „podstawiła” jednak wieżę i do sensacji nie doszło. Na czele tabeli po VI rundzie utrzymywały się nadal: Karakas 4½ p. i Nicolau 4 p. (z 5 partii), Teodorescu miała 3½ p., a Konarkowska 2½ p. (z 5).

Dwa ważne rozstrzygnięcia nastąpiły w VII rundzie: Konarkowska wygrała b. trudną końcówkę z Karakas, a Nicolau przegrała białymi z Eretovą. Dla pani Heni była to bardzo ważna, przełomowa partia w turnieju. Zwycięstwo zbliżyło ją do czołówki, umocniło wiarę we własne siły i zatrzymało w miejscu liderkę turnieju. Na czoło tabeli wyszła teraz późniejsza zwyciężczyni turnieju, która wygrała z Litmanowiczową, a w międzyczasie jeszcze jedną z odłożonych partii. Bardzo ważne, nieprzyjemne dla nas rozstrzygnięcie padło w VIII rundzie, w której Radzikowska przegrała z Teodorescu. Nasza reprezentantka nie wykorzystała w tej partii szans w debiucie. Porażka ta wytrąciła z „uderzenia” wielokrotną mistrzynię Polski, czego następstwem była niepotrzebna strata ½ punktu w następnej rundzie z Kraatz w lepszej końcówce. Tymczasem Konarkowska „rozegrała się” na dobre, wygrywając dobrą partię z Haahr. W X rundzie znów sensacja: niedoceniona Haahr wygrała z Nicolau, co znacznie skomplikowało sytuację w czołówce. Na 3 rundy przed końcem sytuacja wyglądała tak: 1. Teodorescu 7½ p., 2. Eretova 6½ p., 3. Karakas 6½ p. (miała jeszcze pauzować), 4. Konarkowska 6 p., 5. Nicolau 5½ p., 6-7. Novarra i Radzikowska po 5 p. Pewną kandydatką do pierwszej trójki była już Teodorescu, natomiast sprawa dalszych dwóch premiowanych miejsc była zupełnie otwarta. Ponieważ Karakas – jako jedyna z czołówki – miała jeszcze pauzować, Konarkowska była pod względem strąconych punktów już na trzeciej pozycji.

O ile następna XI runda nie przyniosła żadnych niespodzianek, to w XII padły dwa b. korzystne dla Konarkowskiej rozstrzygnięcia: Radzikowska wygrała z Nicolau, a Perevoznic wreszcie odnalazła siebie i wygrała z Eretovą. Partia Radzikowskiej była niezwykle dramatyczna. Debiut pani Krysia rozegrała nieszczególnie i otrzymała gorszą pozycję. Nicolau systematycznie zwiększała nacisk, ale przełamać obrony przeciwniczki nie mogła. Na krótko przed odłożeniem wypuściła już całą przewagę i partię przerwano już w korzystniejszej dla Radzikowskiej pozycji z szansami remisowymi u Nicolau. Niespodziewanie w dogrywce czarne obrały jednak fatalny plan gry i partia została rozstrzygnięta na korzyść białych. Tak więc do ostatniej rundy zawodniczki wystartowały z następującym dorobkiem: 1. Teodorescu 9 p. (miała już zapewnione I miejsce), 2. Konarkowska 7½ p., 3-4. Karakas i Eretova po 7 p, 5-6. Nicolau i Radzikowska po 6 p.

Niespodziewanie najszybciej skończył się pojedynek Rumunek Teodorescu – Nicolau. Po niespełna 2 godzinach gry zwyciężczyni turnieju poniosła pierwszą porażkę, co wywołało liczne komentarze publiczności. Zwycięstwo to nie wiele jednak Nicolau pomogło. O dwa pozostałe premiowane miejsca walczyły bowiem tylko trzy zawodniczki: Konarkowska, Karakas i Eretova. W najlepszej sytuacji była Polka, toteż widząc, że obie jej konkurentki stoją gorzej, przyjęła w ostrej pozycji proponowany przez Niemkę Kraatz remis.

Tymczasem wszystkie partie zostały zakończone i pozostały tylko te dwie najważniejsze: Eretova – Hahr i Karakas – Perevoznic. Obie faworytki grały „białymi”, ale obie stały gorzej. Pierwsza wybroniła się na remis Eretova, której przeciwniczka nie wykorzystała atakujących możliwości. Natomiast Karakas stała b. długi czas na krawędzi porażki. Perevoznic kilkakrotnie wypuściła łatwą wygraną, aż wreszcie doprowadziła do remisu. Nie poznaliśmy więc trzeciej finalistki, rozstrzygnie o tym dopiero pojedynek Karakas – Eretova, przeprowadzony w późniejszym terminie. Karakas mającej więcej punktów Bergera wystarczy w tym meczu wynik remisowy. Eretova będzie musiała zwyciężyć.

Przyznać trzeba, że turniej stał na wysokim poziomie. Wyższym, niż obserwowane u nas inne imprezy międzynarodowe kobiet. Rozegrano szereg naprawdę interesujących partii. A więc postęp. Postęp także i u naszych zawodniczek, które walczyły z powodzeniem z czołówką szachistek europejskich. Karakas, Eretova, Nicolau, Perevoznic, to szachistki, które mogą grać z szansami na zwycięstwo w każdym turnieju międzynarodowym kobiet.

Nasze szachistki zrobiły olbrzymią, miłą niespodziankę. Konarkowską ujrzymy w finale mistrzostw świata, a Radzikowska była bliska tego celu. Pani Henia grała b. dobrze grę środkową i końcówki, dużo widziała. Była odporna nerwowo, co zaważyło na finiszu rozgrywek. Jest jednak jak na turniej kandydatek niedostatecznie przygotowana z teorii debiutów. Uzupełnieniem tego braku powinna się zająć już teraz. Radzikowska przegrała ważne partie z Teodorescu i z Karakas i to głównie zadecydowało, że nie weszła do turnieju kandydatek. W takim turnieju punkty z konkurentkami liczą się podwójnie. Tym niemniej jej rezultat należy ocenić dodatnio. Tylko ½ punktu dzieliło ją przecież od 3 miejsca.

Turniej łódzki skończył się ładnym akordem rozdania nagród na sali turniejowej przy pełnym udziale publiczności oraz żenująco słabym „bankiecikiem”. Zawodniczki żegnali: prezes ŁKKFiT Zatke, prezes ŁOZSzach. i sędzia główny turnieju Stefan Furs, kierownik turnieju Kazimierz Wasilewski oraz w imieniu PZSzach. wiceprezes Janusz Ziemacki.


Turnieje strefowe rozegrane w Polsce