Zbigniew Czajka

Zbigniew Czajka

źródło: archiwum
mm Andrzeja Filipowicza

 

Zbigniew Czajka

W lipcu w Warszawie zmarł Zbigniew Czajka, kandydat na mistrza, uczestnik turnieju finałowego (Bydgoszcz 1976 – XXX m. [system szwajcarski]) i turniejów półfinałowych o Mistrzostwo Polski, gracz drugiej i pierwszej ligi szachowej, działacz i organizator, sędzia klasy międzynarodowej, trener, wychowawca wielu młodych szachistów.

Urodził się w Krotoszynie. Po wojnie wraz z rodziną przeniósł się do Poznania, gdzie też po raz pierwszy zetknął z szachami (był to klub na ulicy Wodnej). Po ukończeniu technikum podjął pracę w Warszawie i zapisał do klubu „Kolejarz” (obecnie Polonia), uprawiając obok szachów skok wzwyż. Grał w finale mistrzostw Warszawy juniorów.
Po roku wraca do Poznania i rozpoczyna studia techniczne w Szkole Inżynierskiej, a jednocześnie wstępuje do sekcji szachowej AZS. Obejmuje funkcję działacza w Okręgowym Związku Szachowym. Po latach wspominał z uśmiechem:
– Powiedziałem sobie wtedy: „Jeśli chcesz osiągnąć coś jako zawodnik, to nigdy nie obejmuj obowiązków organizatora”.
W postanowieniu tym wytrwał ponad 10 lat.

W 1962 powrócił do Warszawy i pracował w Ministerstwie Komunikacji. Został członkiem klubu „Drukarz”, w którego kadrze grali tacy znani zawodnicy jak Janusz Szpotański, genialny satyryk i zarazem głośny dysydent, doktor nauk matematycznych Andrzej Adamski, Zbigniew Solecki, Andrzej Szujecki, przyszły profesor leśnictwa. W 1969 przenosi się do kolejowego klubu „Reduta”, obejmując w nim obowiązki szkoleniowca, a niebawem – również kierownika sekcji szachowej. Juniorzy „Reduty” zaczęli robić błyskawiczne sukcesy, klub wystawiał drużyny we wszystkich klasach rozgrywek, a w 1971 zdobył pierwsze miejsce we wszystkich czterech klasach rozgrywek drużynowych. W 1972 sekcja szachowa „Reduty” przeniosła się do „Polonii”, wspieranego finansowo przez kolej. Sala klubowa mieściła się wówczas przy ul. Grójeckiej 17 i od poniedziałku do soboty w godzinach 17.00 – 21.00 była dostępna dla wszystkich chętnych. Organizowano niezliczoną ilość turniejów klasyfikacyjnych i błyskawicznych. Drużyna „Polonii”, do której niebawem powrócił Stanisław Gawlikowski, awansowała do I ligi. Wśród wychowanków „Reduty” – „Polonii” największe sukcesy zaczęli odnosić Robert Bugajski i Adam Kuligowski, drugi arcymistrz w Polsce w latach powojennych. W latach, gdy Zbigniew Czajka kierował sekcją lub był tylko członkiem jej zarządu, pojawili się tacy zawodnicy jak Cycling, Kośny, Orłowski, Dejkało, Gieruszyński, Kolasiński, Ciechański, Wieśniak, Umiastowski, Chydziński, Kądziołka, Alicja Górna i wielu, wielu innych. W „Polonii” pięknie rozwinął się talent wychowanków innych klubów: Sarwińskiego, Pańczyka, Iwony Jezierskiej.

W 1984 Zbigniew Czajka zaprosił obu przyszłych redaktorów „Vistuli”, by poprowadzili od nowa szkolenie narybku w „Polonii”. Po poprzednim zespole szkoleniowców pozostała spora grupa młodzieży: Marek Łada, Marcin Autowicz, Igor Strąk, Paweł Roszczenda (trenowany osobiście przez p. Zbigniewa), juniorki Naglik i Gieruszczak, Anna Gumna, Paweł Bekanowski. Do sekcji należało też dwóch małych chłopców, których na zajęcia przywozili rodzice: Bartek Macieja i Bartosz Soćko. Z nowego naboru doszli następni: Marcin Chałupnik (zwerbowany z MOK Pruszków), Artur Majewski, Wisam Alame, Boguś Szedny, Marcin Zakrzewski, Magdalena Zwolak, Basia Susek, Bokus, Maciejewski i inni, których nazwiska zatarły się w pamięci. Z AZS-UW przeszła do „Polonii” Edyta Radecka. Po pół roku odnowiona drużyna juniorów zajęła 5. miejsce na Lidze Juniorów w Częstochowie. Pan Zbigniew, obecny na zakończeniu imprezy jako przedstawiciel PZSzach, zaprosił całą naszą drużynę do kawiarni na ciastka i lody – na własny koszt; tak bardzo przeżywał dole i niedole zawodników klubu, z którym związał się na 40 lat.

Aktywność na terenie klubu łączył z działalnością w Stołecznym Związku Szachowym, a w 1976 po raz pierwszy został wybrany do zarządu Polskiego Związku Szachowego, pełniąc w nim rozmaite funkcje, a z czasem zostając pracownikiem etatowym i człowiekiem – instytucją w polskich szachach z racji zasług, jakie położył przy organizacji systemu szkolenia juniorów, wcześniej właściwie nie istniejącego na skalę krajową. Zainicjował też organizację kursów na instruktora szachów oraz studiów podyplomowych dla trenerów – kilkaset osób uzyskało uprawnienia do pracy w klubach, domach kultury lub szkołach. Był Honorowym Członkiem PZSzach, posiadał też liczne odznaczenia resortowe i państwowe.

Zawsze uśmiechnięty, uprzejmy, przyjazny dla zawodników i działaczy, był niezmiernie popularny we wszystkich zakątkach szachowej Polski. Trudno sobie wyobrazić, że nie można już odwiedzić pana Zbigniewa w jego małym mieszkaniu na osiedlu „Za Żelazną Bramą”, wypełnionym do niemożliwości książkami szachowymi, pismami, pucharami i innymi pamiątkami z tylu dekad, wypełnionych pracą na rzecz szachów – nadawała ona Jego życiu sens, stanowiła treść, przedmiot rozmyślań, trosk i radości. Jeśli gdzieś istnieje szachowe niebo, to z pewnością pan Zbigniew tam się znajduje, w towarzystwie takich jak On sam pasjonatów „królewskiej gry”. Nie zapomnimy Go nigdy.

Adam Umiastowski & Tomasz Lissowski 2009
Tekst pochodzi ze strony pisma Szachowa Vistula Chess Monthly


Strony internetowe:

Ta strona korzysta z plików cookies (ciasteczka). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close