Turniej pretendentek Moskwa 1955

Turniej pretendentek (eliminacja Mistrzostw Świata)
Moskwa (URS), 1 – 31 października 1955
1 2 3 4 5 6 7 8 9 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 0
1 mm Olga Rubcowa URS 0 0 1 ½ ½ 1 1 ½ ½ 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 15
2 mm Łarisa Wolpert URS 1 ½ ½ ½ 1 ½ 1 1 ½ 1 ½ 1 ½ ½ 1 1 ½ 1 1 14½
3 mm Edith Keller-Herrmann DDR 1 ½ 1 1 ½ 0 1 0 ½ 1 ½ 1 0 1 1 1 1 1 1 14
4 mm Kira Zworykina URS 0 ½ 0 1 1 1 1 0 1 ½ 1 0 1 ½ 1 1 1 1 1 13½
5 mm Walentina Borisienko URS ½ ½ 0 0 1 ½ 0 ½ ½ ½ 1 1 1 1 1 1 1 1 1 13
6 mm Verica Nedeljković YUG ½ 0 ½ 0 0 ½ 0 1 ½ 1 1 1 ½ 1 1 1 1 1 1 12½
7 mm Milunka Lazarević YUG 0 ½ 1 0 ½ ½ 0 0 1 ½ 1 1 1 1 0 1 1 1 1 12
8 mm Antonija Iwanowa BUL 0 0 0 0 1 1 1 1 ½ ½ 1 1 1 0 1 ½ 1 ½ ½ 11½
9 mm Fenny Heemskerk NED ½ 0 1 1 ½ 0 1 0 ½ ½ 0 1 0 0 1 0 1 1 1 10
10 mm Olga Ignatiewa URS ½ ½ ½ 0 ½ ½ 0 ½ ½ ½ ½ ½ ½ 1 1 ½ 1 0 ½
11 mm Gisela Gresser USA 0 0 0 ½ ½ 0 ½ ½ ½ ½ ½ ½ 1 ½ 0 1 1 1 1
12 mm Chantal Chaudé de Silans FRA 0 ½ ½ 0 0 0 0 0 1 ½ ½ ½ ½ ½ 1 1 1 1 1
13 mm Sonja Graf-Stevenson USA 0 0 0 1 0 0 0 0 0 ½ ½ ½ 1 1 1 1 1 1 1
14 mm Éva Kertész HUN 0 ½ 1 0 0 ½ 0 0 1 ½ 0 ½ 0 1 0 ½ 0 ½ 1 7
15 mm Juziefa Gurfinkiel URS 0 ½ 0 ½ 0 0 0 1 1 0 ½ ½ 0 0 0 ½ 0 1 1
16 mm Krystyna Hołuj 0 0 0 0 0 0 1 0 0 0 1 0 0 1 1 0 ½ 1 1
17 mm Mona Karff USA 0 0 0 0 0 0 0 ½ 1 ½ 0 0 0 ½ ½ 1 1 0 ½
18 mm Celia Baudot de Moschini ARG 0 ½ 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 1 1 ½ 0 1 ½
19 mm Růžena Suchá CSR 0 0 0 0 0 0 0 ½ 0 1 0 0 0 ½ 0 0 1 0 1 4
20 mm Berna Carrasco CHI 0 0 0 0 0 0 0 ½ 0 ½ 0 0 0 0 0 0 ½ ½ 0 2

Sędzia główny: Nina Hrušková-Bělská (CSR)


Wybrane fragmenty relacji Kazimierza Makarczyka („Szachy” 1/1956)

W październiku 1955 r. został rozegrany w Moskwie drugi turniej kandydatek do tytułu mistrzyni świata. W pierwszym turnieju (Moskwa 1952) zwyciężyła Jelizawieta Bykowa (ZSRR), obecna mistrzyni świata.

Skład obecnego turnieju został ustalony na podstawie poprzedniego turnieju kandydatek oraz 5 turniejów strefowych. Z poprzedniego turnieju bez eliminacji dopuszczone zostały: Ignatiewa (ZSRR), Heemskerk (Holandia), Borisienkoo (Biełowa) oraz Zworykina (obie ZSRR) i Keller-Herrmann (NRD). Turniej zgodnie z uchwałą kongresu FIDE miał być rozgrywany w 3 grupach półfinałowych, a następnie w 12-osobowym finale. Po przybyciu do Moskwy 20 najlepszych szachistek kuli ziemskiej „zbuntowało” się przeciw takiemu nieco dziwacznemu i denerwującemu systemowi rozgrywek i po wymianie telegramów między członkami prezydium FIDE, jednomyślne życzenie pretendentek zostało uwzględnione.

1 października w Moskwie w sali koncertowej Centralnego Domu Armii Radzieckiej nastąpiło uroczyste otwarcie turnieju. W pięknej świątecznie udekorowanej sali na estradzie stoją flagi 12 państw, których reprezentantki biorą udział w turnieju. Serdeczne przemówienie powitalne wygłasza przewodnicząca komitetu organizacyjnego i wiceprzewodnicząca Komitetu Fizkultury Daniłowa. M. in. głos zabiera doskonale mówiąca po rosyjsku Amerykanka Mona Mona May Karff. Organizacja turnieju była wzorowa. Na sali codziennie setki widzów, a wśród widzów chyba na żadnym turnieju nie było jeszcze (może na poprzednim turnieju kandydatek w Moskwie) nigdy tak silnego „składu” mistrzowskiego i arcymistrzowskiego. W krzesłach, lożach, w pokoju prasowym, gdzie się spojrzy: tu arcymistrz Flohr, Lewenfisz, Kotow, Awerbach, tam mistrzowie Konstantynopolski, Estrin, Łutikow, tam znowu Bronstein, Edward Lasker, van Sheltinga, Nedelković, Bobocow (mąż Iwanowej), Smysłow i wielu innych, nie mówiąc już o kandydatów na mistrzów. Szachownice demonstracyjne obsługiwali m.in. tacy, którzy właśnie wybierają się na półfinał ZSRR!

Walka o I miejsce była zacięta do końca. Brały w niej udział szachistki, które zajęły pierwsze 5 miejsc. Zdawało się iż zwycięży Wolpert, a jednak prześcignęła ją świetnie finiszująca Rubcowa. W ostatnich dniach przez salę przewijało się do 800 osób. W sumie turniej przyniósł parę niespodziewanych wyników. Zaledwie dziewiąte miejsce zajęła Holenderka Heemskerk, a za nią dziesiąte Ignatiewa, a przecież w poprzednim turnieju kandydatek podzieliły drugie i trzecie za mistrzynią świata. Wicemistrzyni ZSRR Gurfinkiel, która w r. ub. wyprzedziła m. in. Bykową, Rudenko i Rubcową, spadła na 15–16 miejsce, dzieląc je z naszą reprezentantką Hołuj. Natomiast sukces odniosły Nedelković, Lazarević i Iwanowa.

Hołuj, Kertesz, Sucha i reprezentantki Ameryki Południowej należały do uczestniczek, które mają za sobą najmniej rutyny międzynarodowej. Wszystkie inne zawodniczki mają już doświadczenie z wielu spotkań w silnych turniejach, niektóre z nich osiągały wyniki również w turniejach męskich. Dlatego należy z całym uznaniem podkreślić bojową postawę naszej mistrzyni, która nie załamała się po serii porażek i potrafiła odnieść 6 cennych, bo całkiem zasłużonych zwycięstw. Tu należy podkreślić życzliwość radzieckich szachistek i mistrzów radzieckich, którzy mimo jej niepowodzeń przepowiadali jej stale, iż zdoła zdobyć te honorowe punkty.

Ciężar gatunkowy turnieju przerastał aktualne możliwości naszej mistrzyni. Według mego zdania Hołuj jest szachistką b. zdolną, a poza tym prócz pracowitości i ambicji posiada jeszcze wspaniały dar natury: zdrowie i wytrzymałość, a więc zdawałoby się, że wszystko mogłoby wypaść lepiej. Ale ma ona również cały szereg słabych stron, zarówno w metodzie przygotowania , jak i sposobie rozgrywania wszystkich 3 faz partii. Z jej 12 przegranych partii, co najmniej 10 było tzn. zasłużonych. O krok od zwycięstwa była Hołuj w partii z Iwanową. W doskonale granej partii podstawiła figurę w 37. posunięciu i po bohaterskiej obronie przegrała ją w 114. posunięciu! A oprócz tego jedną z przegranych mogła łatwo zremisować.

Niektóre moje rady, wskazówki i przestrogi z okresu poprzedzającego turniej mogły stać się zrozumiałe dopiero w czasie turnieju, ewentualnie dopiero pod jego koniec. Okazuje się, że tego zdania jest również mistrzyni Hołuj. A na pewno zgodzą się ze mną mistrzowie i trenerzy I klasy: Tarnowski i Gadaliński, którzy bywali obecni na naszych treningach w Zakopanem.

 2 partie Krystyny Hołuj